2025-04-03, Tym żyje Gorzów
Prokuratura Rejonowa w Gorzowie zabrała głos w sprawie zatrzymania nauczyciela Szkoły Podstawowej nr 13 podejrzanego o „molestowanie” przynajmniej pięciu nastolatek, w których dwie miały mniej niż 15 lat.
Przypomnijmy, że kilka dni temu Prokuratura Rejonowa w Gorzowie poinformowała, że zatrzymała jednego z gorzowskich nauczycieli, 47-letniego Roberta S., któremu zarzuca przestępstwa o charakterze seksualnym, to jest doprowadzanie nastolatek, również tych poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym oraz doprowadzanie ich do wykonania takich czynności, a także w sprawie prezentowania pokrzywdzonym treści pornograficznych i ich rozpijanie tj. czyny określone w art. 199 § 3 k.k., art. 200 § 3 k.k. i art. 208 k.k.
- Na wniosek prokuratora rejonowego, decyzją Sądu Rejonowego w Gorzowie podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy – przypomina Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej. – Podstawą zastosowania tego najsurowszego środka zapobiegawczego była stwierdzona przez prokuratora, a także przez sąd, obawa matactwa ze strony podejrzanego oraz grożąca mu wysoka kara – dodaje.
Zarzuty obejmują okres od 2014 do 2020 roku i dotyczą pięciu pokrzywdzonych, z czego – jak stwierdzono w toku śledztwa – dwie z nich w chwili popełnienia przestępstwa przez Roberta S. nie miały ukończonych 15 lat.
Jak mówi dalej prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, pierwsze informacje dotyczące nauczyciela pojawiły się na przełomie 2019 i 2020 roku, kiedy to osoba trzecia poinformowała prokuraturę o niewłaściwym zachowaniu się nauczyciela wobec jednej z nastolatek.
- Śledztwo było prowadzone z pełnym zaangażowaniem, niemniej jednak, mimo wyczerpania pełnej inicjatywy dowodowej, nie udało się zgromadzić materiału pozwalającego na przedstawienie jakichkolwiek zarzutów. W związku z tym postępowanie zostało umorzone, ale śledztwo nadal pozostawało w kręgu zainteresowania policji i prokuratury. Prokuratura monitorowała inne zawiadomienia czy nawet dowody, które mogłyby w przyszłości stać się podstawą do podjęcia tego śledztwa na nowo – podkreśla prokurator Wojciechowska-Grześkowiak.
W grudniu 2023 roku do Prokuratury Rejonowej w Międzyrzeczu wpłynęło zawiadomienie pochodzące od jednej z pokrzywdzonych dziewcząt i dotyczyło różnych negatywnych zachowań Roberta S. Prokurator wszczął śledztwo i dążył do przesłuchania pokrzywdzonej przed sądem, ale z uwagi na jej nieobecność w kraju czynność ta nie mogła zostać przeprowadzona, stąd postępowanie zostało zawieszone.
- W grudniu ubiegłego roku, po powrocie dziewczyny do kraju, pojawiła się możliwość wykonania z jej udziałem czynności, dlatego postępowanie to zostało podjęte – mówi dalej rzecznik gorzowskiej prokuratury. - Prokuratorzy oraz policja w Międzyrzeczu i Gorzowie ustaliła związki podmiotowo-przedmiotowe między obu postępowaniami, w tym umorzonym wcześniej w Gorzowie i połączyła je do wspólnego prowadzenia. Od tego momentu, czyli od grudnia 2024 roku, postępowanie jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Gorzowie – słyszymy.
Prokurator-referent Andrzej Bogacz przyznaje, że jest to sprawa trudna, a przede wszystkim delikatna, wymagająca szczególnego zaangażowania.
- Pracujemy z osobami, które zostały skrzywdzone w sposób bardzo perfidny – mówi wprost prokurator Andrzej Bogacz. – W sposób zaplanowany, zbudowany na dużym zaufaniu do osoby dorosłej, jaką jest przecież nauczyciel, do osoby, która powinna być opiekunem dla takich uczennic. Pierwsza przez nas przesłuchana dziewczyna powiedziała, że w wieku 13 lat skończyło się jej dzieciństwo. Zeznania pokazują, w jaki sposób było budowane zaufanie ze strony podejrzanego wobec dziewczyn. Było ono tak silne, że wcześniej pokrzywdzone broniły sprawcę, nie chciały rozmawiać o tym co jest spotykało, wręcz przeczyły faktom. Dlatego doszło do umorzenia pierwszego śledztwa – wyjaśnia.
Prokurator Andrzej Bogacz przyznaje, że materiał dowodowy nie opiera się tylko na przesłuchaniach pokrzywdzonych, ale również na wielu innych dowodach, jak choćby notatkach pokrzywdzonych, rozmowach telefonicznych, czy nawet esemesach wysyłanych do znajomych.
- Komuś jakiś esemes może wydawać się być nieważny, ale kiedy pokrzywdzona zwierza się w takiej informacji koleżance, chłopakowi czy innej osobie powoduje, że wiarygodność takiej pokrzywdzonej rośnie i dla nas jest to istotny dowód, zwłaszcza w chwili przyjmowania zeznań po czasie. Gdy zebraliśmy już materiał dowodowy zostało wydane postanowienie o zatrzymaniu podejrzanego oraz o przeszukaniu różnych miejsc, w których przebywał, jak mieszkania, pomieszczenia gospodarcze, samochody, ale również miejsca jego pracy w szkole. I tam zabezpieczyliśmy nośniki, bo jest on nauczycielem informatyki i matematyki. Teraz stoimy przed zadaniem przełamania zabezpieczeń, dzięki którym dojdziemy do znajdujących się tam informacji, które mogą potem stanowić dowód w sprawie – wyjaśnia.
Prowadzący śledztwo mówią wprost, że zasłona milczenia została zerwana i proszą inne osoby pokrzywdzone, ale także wychowawców, opiekunów, nauczycieli, wszystkich, którzy mają jakąkolwiek wiedzę w tej sprawie albo nawet podejrzenie, że ich dziecko, wychowanek, podopieczny mogli paść ofiarą tego typu zachowań, o których dzisiaj mówimy. Proszą również o jak najszybsze zgłaszanie się do prokuratury lub na policję w celu złożenia stosownych zeznań. Sprawą zajmuje się duży zespół policyjno-prokuratorski.
- Jestem akurat po rozmowie z funkcjonariuszką policji, która prowadzi ze mną to śledztwo i poinformowała mnie, że od chwili pojawienia się w mediach wiadomości o zatrzymaniu podejrzanego już zgłosiły się cztery kolejne dziewczyny. Spodziewamy się, że w kolejnych dniach będą zgłaszać się następne pokrzywdzone osoby, zarówno do nas jak i na policję. Możemy zapewnić, że w tej sprawie prowadząc wszelkie niezbędne czynności zachowamy najwyższe standardy oraz pełną anonimowość – podkreśla prowadzący sprawę prokurator Andrzej Bogacz.
Robert Borowy
Prokuratura Rejonowa w Gorzowie zabrała głos w sprawie zatrzymania nauczyciela Szkoły Podstawowej nr 13 podejrzanego o „molestowanie” przynajmniej pięciu nastolatek, w których dwie miały mniej niż 15 lat.